Zoo Safari Borysew – białe lwy i tygrysy

ZOO Safari

RELACJA | Do Zoo Safari w Borysewie wybieraliśmy się kilka lat, bo nigdy nie było nam po drodze. A dzieciaki rosną i taka atrakcja nie mogła przepaść. Córcia kocha wszystkie koty, nawet te wielkie i drapieżne. Akurat udało nam się zastać słodkie młode tygryski tuż przed porą karmienia i w trakcie. Takiego kociaka to i ja bym mogła mieć! 😉

Do Zoo Safari w Borysewie nietrudno trafić (zwłaszcza z GPS) – informacje o zoo można zobaczyć już na trasie głównej Łódź – Poznań, a po zjeździe z trasy reklamy informujące o zbliżającym się Zoo Safari z białymi tygrysami, lwami i krokodylami pomagają zorientować się w drodze. Z pobliskich atrakcji można zahaczyć o Uniejów lub trochę dalej Starą Wieś. Przy zoo jest bardzo przestronny parking bezpłatny, zajęliśmy wygodne miejsce w cieniu drzewa. Zakupiliśmy bilet rodzinny w cenie 99 zł. Na miejscu czytelna informacja o porach karmienia zwierząt, zdążyliśmy więc akurat w sam czas na tygrysi obiad.

zoo safari w Borysewie - wejście

Dwie aktywne godziny na Zoo Safari w Borysewie

Zoo Safari w Borysewie jest dość zwarte, ale trzeba przyjąć na spokojne zwiedzanie około 2 – 3 godzin. Ścieżka zwiedzania z wyraźnymi oznaczeniami – łatwo trafić tam, gdzie chcesz. Dodatkowo mapka, którą dostaliśmy przy kasie z najważniejszymi informacjami. Najdłużej zatrzymały nas oczywiście cztery małe tygrysy z matką i ojcem, który spędzał czas w klatce, gdy młode były na wybiegu. Zachowują się zupełnie jak małe kociaki! 🙂 Są śliczne, wybierzcie się, póki jeszcze pogoda i dopóki maluchy jeszcze nie wyrosły!

Białe lwy i tygrysy, puma i czarne łabędzie

Jeśli chodzi o inne zwierzęta, w Zoo Safari w Borysewie spotkasz gatunki zwierząt zwykle nie widziane w innych ogrodach zoologicznych i w ilościach, które wzbudzają szacunek dla wszystkich, którzy na miejscu opiekują się zwierzakami. Mamy tam, oprócz około 20 tygrysów, całkiem sporą rodzinkę białych lwów. Jeden dumny król obserwuje całokształt, otoczony zrelaksowanymi lwicami. Lwia młodzież spędza czas na pieszczotach, leżąc na plecach i przekazując nawzajem buziaki.

W stawie pelikany, czarne łabędzie i foka, która pokazywała sztuczki podczas treningu. Dalej kangury, żyrafy.

zoo safari - żyrafy

Zainspirował mnie sposób jedzenia trawy na wyprostowanych nogach – niezły trening 😉

Była też puma, udające skały aligatory i krokodyle oraz mnóstwo innych gatunków, o których można poczytać na stronie zoo.

Zoo Safari krokodyle

Wszystkie zadbane, wybiegi zielone, trawa soczysta, ścieżki zwiedzania przystosowane dla rodzin – ławeczki, pokój dla mamy z dzieckiem, po drodze także możliwość zjedzenia czegoś czy obejrzenia filmu  o zwierzętach w kinie 4D. Dłuższą chwilę spędziliśmy też w mini zoo, w którym spokojnie, nie zważając na zwiedzających, przeżuwały kozy. No i oczywiście słodkie małe koziołki – raj dla naszej Młodej.

Zoo Safari i kozy

Super obsługa jak w SPA

Godna podziwu jest obsługa Zoo. W czasie, gdy byliśmy u kózek, pan co jakiś czas sprzątał kozie odchody. Tygrysy dostały swoje wypasione steki dzięki sprawności innej osoby, która wspięła się na ogrodzenie i z góry serwowała kotom smaczne kąski. W trakcie karmienia pani opowiadała o tygrysach i ich zwyczajach. Trenerka foki pracowała z dużym zaangażowaniem. W grill-barze zespół uwijał się niemal jak w renomowanej restauracji. Ogólne wrażenie – bardzo pozytywnie. Zoo Safari w Borysewie jest naprawdę bardzo zadbane. Warto to zobaczyć.

Zoo Safari w Borysewie – safari czy nie?

Jadąc, mieliśmy małą wymianę zdań. Jak zwykle.

– A tam można wejść z psem?

– Nie można.

– To co zrobimy z Basterem?

– Zostawimy go w aucie, jest dobra pogoda, otworzymy mu okno, będzie mu w sam raz.

– Albo ja zostanę, jakby się zrobiło ciepło.

– No ale przecież tam się jeździ, to jest safari!

– Nie, nie będziemy jeździć, normalnie się tam zwiedza.

– Ale safari to safari. Zobaczcie na te krowy. Krowy safari.

– Konie safari

– To się nazywa safari, ale to jest normalne zoo! Przecież tygrysy nie byłyby na wolności.

– Dlaczego nie? Tak zajrzeć tygrysowi w paszczę…?

Tak, niech was nie zwiedzie nazwa. Zoo Safari to co prawda nie taki całkiem zwykły ogród zoologiczny, ale zwiedza się go tradycyjnie – zwierzaki są w zagrodach, a tygrysy i lwy dodatkowo za grubym szkłem. Ten moment, kiedy tygrys z odległości 20 centymetrów patrzy ci w oczy… 🙂

Polecam bardzo. Więcej na temat Zoo Safari w Borysewie na stronie Zoo.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

mamafit

Hanna Laszczyk - body & mental coach, trener biznesu, specjalista ds. komunikacji, od lat pracuję z kobietami nad rozwojem ich potencjału również poprzez pracę z ciałem, kreatywnym poszukiwaniem rozwiązań i harmonii w życiu. Uwielbiam podróżować, rozmawiać, poznawać nowych ludzi, zatrzymać się na chwilę, pomyśleć, pobyć, a potem znów wyruszyć w drogę - w kierunku marzeń, planów i spełnienia. Zaglądaj do mnie i zapisz się do newslettera z inspiracjami i prezentami od czasu do czasu :)

Przeczytaj również
Trening - co trening robi ci z głową
  • Ewa

    Fakt, zwierzęta tam nie głodują, jest dbałość o czystość wybiegów. Ale fakt stworzenia sobie pseudohodowli białych kotów powoli zaczyna psuć wizytówkę tego miejsca. Białych tygrysów i lwów w szanującym się ogrodzie zoologicznym, nie spotka się bo to nie są zwierzęta zdrowe. Mają wadliwe geny, a w naturze nie są w stanie przetrwać. Misją zoo jest utrzymywanie gatunków zagrożonych z mozliwościa do wypuszczania ich w ich naturalnym środowisku. Tworzenie kolejnych osobników białych, to zaprzeczenie misji ogrodów a jedynie chwyt dla zwiedzających. Jak widać, działa. Miejsce na wybiegach się kurczy, o sterylizacji i kastracji ani widu ani słychu a kotów wciąz przybywa.

    • Ewa, poruszyłaś ważny temat. Rzeczywiście, jak tak poczytać więcej, białe tygrysy to tygrysy bengalskie z recesywnym genem, stąd białe umaszczenie i ich krzyżowanie wewnątrz rodziny może powodować wady genetyczne i choroby. Dziękuję za komentarz, warto zgłębić tę kwestię…