3 maja 2020 roku – Święto Konstytucji w centrum koronawirusa

3 maja 2020 roku - Święto Konstytucji w centrum koronawirusa

Rok 2020 nas nie rozpieszcza. Wielu z nas boryka się z poważnymi problemami. Pandemia koronawirusa pozbawiła nas pracy, martwimy się o swoje zdrowie, boimy o najbliższych. Staramy się przetrwać, ale nowa sytuacja pozbawia nas tego, co do tej pory było prawie że podane na tacy – jako takiej pewności jutra.

Co mi Panie dasz?

Niepewność

Nic już nie jest oczywiste – ani to, że dzieci chodzą do szkoły, ani to, że studenci normalnie studiują, chodzimy do pracy, ani nawet najzwyklejsza kiedyś – możliwość spotkania ze znajomymi. Wszystko stanęło na głowie.

W najtrudniejszej sytuacji są osoby, które straciły pracę – szeregowi pracownicy, osoby prowadzące działalność gospodarczą. Cała branża hotelowa, turystyczna, rekreacyjna i „beauty” stoi. Nowa rzeczywistość nie pomaga. Nie wystarczy wiedzieć tego, co do tej pory wystarczało: jak wygląda rynek, jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. Jeszcze niedawno zastanawialiśmy się nad tym, jak wykorzystać własny potencjał, gdzie będę się mógł rozwijać, jaka firma będzie dla mnie najlepsza. Wydaje się, że COVID-19 podzielił rzeczywistość na dwa światy – przed, w trakcie i jakieś bliżej nieokreślone – po. Tego, co „po” nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Jesteśmy póki co w trudnym „tu i teraz”.

Tu i teraz w czasie pandemii koronawirusa

Oprócz tego, że musimy jakoś funkcjonować w nowej rzeczywistości, zastanawiamy się, jak się przygotować się do tego, co będzie później. Wychodzimy z domu w maseczkach i jednorazowych rękawiczkach, zakupy robimy rzadko, zachowując „bezpieczną” 2-metrową odległość, nie chodzimy do galerii, bo są zamknięte, wielu zabrało się za długo odkładane remonty, rodzice młodszych dzieci stają na głowie, żeby pogodzić – jeśli nadal są – obowiązki zawodowe, opiekę nad dziećmi czy lekcje online. Tego jeszcze nie było, tego jeszcze nie przeżyliśmy.

Nierzadko poznajemy się na nowo, walczymy z zamknięciem, walczymy ze sobą. Psychologowie alarmują, że przemoc domowa ma się doskonale, a niechcianych ciąż po pandemii będzie rekordowo dużo. Żadne prorodzinne plany rządowe nie mogły wymyślić tego lepiej… Nie działają salony fryzjerskie, kosmetyczne, restauracje oferują posiłki tylko na wynos. Markety budowlane czynne są tylko od poniedziałku do piątku. Do niedawna nie wolno było wchodzić do parku czy lasu. Nadal obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej 2 osób. W kościele może przebywać już więcej niż 5 osób, w zależności od powierzchni. 

Statystki z Covid – 19

Aktualnie od czasu wybuchu pandemii (początek w chińskim Wuhan określa się symbolicznie na grudzień 2019 r.) na całym świecie zachorowało już ponad 3,4 miliona ludzi. Zmarło prawie 240 tysięcy. Wyzdrowiało ponad milion. Wielu przechorowuje Covid – 19 bezobjawowo, zarażając innych. W Polsce zachorowało ponad 13 tysięcy, zmarło ponad 650 osób, zwykle mówi się, że mieli tzw. choroby współistniejące – cukrzycę, nadciśnienie i inne schorzenia, co osłabia odporność i wpływa na dramatyczny przebieg choroby i tragiczne zakończenie.

W Europie najtrudniej było we Włoszech – ludzie umierali w domu, nie mogąc doczekać się pomocy, w Hiszpanii, dalej ciężka sytuacja jest w Wielkiej Brytanii. W Stanach Zjednoczonych zmarło już ponad 60 tysięcy ludzi, kilka milionów z dnia na dzień straciło pracę.

Koronawirus w Polsce

Granice są zamknięte, nie latają samoloty pasażerskie, możemy przemieszczać się w granicach określanych przez rząd. Za brak maseczki grozi mandat 500 zł (to wysokość mandatu nakładanego przez Policję) do kary administracyjnej w wysokości 30 tysięcy złotych (taki mandat może nałożyć Sanepid). Powstają coraz to nowe tarcze antykryzysowe, które mają chronić przedsiębiorców i miejsca pracy. Zamieszanie legislacyjne jest ogromne, a żeby uzyskać pomoc trzeba najpierw przebrnąć przez gąszcz przepisów, wypełnić wnioski i czekać. Czekać.

Skąd bierze się ZARAZA?

Tam, gdzie jedni są na przymusowym, trudnym „urlopie”, inni walczą bez wytchnienia. Lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni – w nowej sytuacji pokazują, jak bardzo są ważni i potrzebni. Mimo to spotykają się z wyzwiskami, że przynoszą zarazę, dobrymi radami wspaniałomyślnych sąsiadów, żeby nie wracali do domów, żeby zamieszkali w garażu. Jakim człowiekiem trzeba być, żeby mówić takie rzeczy?

Wybory prezydenckie 2020

Z pandemią koronawirusa na świecie pokrywa się czas wyborów prezydenckich. Chociaż kampanii wyborczej, oprócz jednoosobowej, nie ma, trwają intensywne przygotowania do wyborów korespondencyjnych, w sieci krążą karty wyborcze, a na 8 dni przed terminem projekt nadal jest w Senacie. Oto koronawirusowa polska rzeczywistość. Zaraz po długim weekendzie będzie można już otwierać żłobki, które zamknięto po pojawieniu się pierwszego przypadku, tak zwanego pacjenta zero w Polsce. Odmrożone zostaną też galerie handlowe z limitowaną ilością wejść. Żeby sytuacji wyjątkowej nie było zbyt mało, po wyjątkowo ciepłej i suchej zimie nastąpiła sucha wiosna – od kilku tygodni brakuje deszczu. Pan Duda mimo wszystko zaleca zbieranie deszczówki. A rząd uparcie twierdzi, że stanu wyjątkowego nie ma i nie będzie go wprowadzać.

Tęskniliśmy za PRL? To mamy!

Takiej hipokryzji dawno nie było. Pomimo suszy studnia skarbu państwa jednak nie ma dna – to niewyczerpane źródło dobrobytu. Zresztą, wszystko inne także jest pod sprawną rządową kontrolą, a Polacy bardzo zadowoleni. Wystarczy od czasu do czasu obejrzeć TVP. Jakie to szczęście, że wszystko jest tak pięknie. W Wiadomościach słyszymy, że szpitale są doskonale przygotowane, a testów wykonuje się wystarczająco dużo.

W ogóle dajemy sobie świetnie radę. Polska telewizja zaprasza do telewizyjnej szkoły, w której dzieci dowiadują się, że średnica i obwód koła to w zasadzie to samo, a liczba parzysta to taka, która ma parę. Najważniejsze to zadbać o dobrą edukację. Kto słabo myśli, ten dobrze głosuje, a dzieci to przecież przyszłość narodu. Nie bez powodu tak ważne było przeznaczenie 2 miliardów na TVP. To jedna z ważniejszych inwestycji. Na zakup testów, strojów ochronnych, maseczek i respiratorów zawsze będzie jeszcze czas. Kto przeżyje ten zobaczy.

Dobro powraca

Jest i druga strona medalu. Dzielimy się tym, co mamy i czym możemy. Charytatywnie szyjemy maseczki, zawozimy do szpitali posiłki, wspieramy akcje dobroczynne, Jurek Owsiak kupuje respiratory, chociaż jeden z polityków twierdzi, że ta pomoc jest zbędna i rząd sam potrafi (okej, czekamy!), Dominika Kulczyk, w przeciwieństwie do rządu, sprowadza samoloty sprzętu medycznego za własne pieniądze. Decydujemy się nie odwiedzać bliskich, nie narażamy się niepotrzebnie, nie narażamy innych, dajemy, przynajmniej potencjalną, możliwość odetchnięcia służbom medycznym. Jest mniej wypadków, powietrze jest czystsze, zwierzęta w ZOO nareszcie zaczynają czuć się swobodnie.

Ile mamy masek?

Świat przed koronawirusem i po koronawirusie to pewnie dwa różne światy. Świat w czasie pandemii też pokazuje, jak bardzo się różnimy. Mamy inne motywacje, wartości, nastawienie. Warto chyba jednak zawsze pamiętać o tym, że pomimo tego, że możemy mieć wiele masek, „mamy jedną twarz, jedno nazwisko i jedną pieczątkę”. https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,25897678,ma-sie-jedna-twarz-i-jedna-pieczatke-w-tvn24-apel-prokuratorki.html

Warto żyć

Warto żyć w zgodzie ze sobą i pamiętać o tym, że i inni mają do tego prawo.

mamafit

Hania, nadaktywna mama dwójki, fitnesska, humanistka. Na blogu piszę o zdrowiu, aktywności, rozwoju, relacjach i o tym, jak łapać życie garściami, cieszyć się dziećmi i jednocześnie rozwijać pasje. Tak, można :) Rozgość się :)

Przeczytaj również